W te wakacje będę i byłam na jednym obozie
WINDSURFINGOWY- ROWEROWY
W DZIWNOWIE
Codziennie pływaliśmy na windsurfingu
Chodziliśmy też na plażę gdzie:
kąpaliśmy się w morzu, bawiliśmy się w piasku, opalaliśmy itd.
Co dwa dni jeździliśmy na rowerach robiąc po 20-40km
Mieliśmy też wycieczki piesze
Jedna była najgorsza szliśmy ok. 20km
NOGI ODPADAŁY
(smuteczek)
Wieczorami chodziliśmy do miasta aby kupić coś do jedzenia albo pamiątki
Na terenie naszego ośrodka były boiska do
koszykówki, piłki nożnej, badmintona, śatkówki
Na których w wolnych chwilach graliśmy
Był tam również (co jest najfajniejsze) stół do bilarda, piłkarzyki i cymbergaj
za nic nie trzeba było płacić (wszystko było darmowe)
Więc graliśmy do woli
Jedna i najważniejsza rzecz na której się zawiodłam byli to
LUDZIE
Na obozie 30 osobowym było 9 chłopaków i 21 dziewczyn
z tego 1 był odemnie starszy, 1 w moim wieku a reszta to młodsi
JAKAŚ MASAKRA!
Ale mimo tego nie była tak BARDZO źle
Na początku byłyśmy forever alone ale potem było coraz lepiej
Tylko teraz się zastanawiam czy jechać za rok....
Może gdzieś za granice?
Pożyjemy zobaczymy :D
Wszystko opisałam BAAAAAAAARDZO ogólnie
Jeżeli chcesz abym opisała to bardziej szczegółowo napisz w komentarzu :)